Obóz w Wiśle – dzień trzeci.

Wtorek – zaczęło się spokojnie. Poranny rozruch obudził nawet najbardziej zaspanych. Potem wyjście na stok. Grupa pierwsza po zwiększaniu swej liczebności w pierwszych dniach nareszcie zaczyna się kurczyć! Cztery osoby przeszły dziś na duży stok. Zdecydowana większość nie ma już problemu z wyciągiem orczykowym. W trakcie zajęć przerwa – drożdżówka coś do picia i kolejne zjazdy – tym razem wszyscy nawet pierwsza grupa po kilkanaście zjazdów! Powrót na obiad a po ciszy zajęcia na macie: judo (starsi elementy walki w TACHI WAZA, młodsi w NE WAZA), gry i zabawy z mocowaniem oraz piłka nożna także  wersji chińskiej. Niestety na tym etapie zaczął się kłopot – w jednym z pokoi na suficie pojawił się zaciek i woda. Okazało się, że mamy awarię dachu – konieczna okazała się przeprowadzka. Bój trwał prawie dwie godziny ale został zwieńczony sukcesem – pokoje nie zmieniły składu osobowego i wszyscy pozostali na jednym piętrze pod naszym czujnym okiem. Po kolacji dyskoteka walentynkowa. Jak widać na zdjęciach niektórzy tańczyli inni dobrze się bawili siedząc i rozmawiając… O 22.00 udało się wszystkich położyć do łóżek. Potem jeszcze kilka rozmów z tęskniącymi za domem i 24.00 wszyscy śpią! Niestety to nie koniec kłopotów – internet WIFI przestał działać stąd dopiero dzisiaj pojawia się wpis. 🙂

 

trener Paweł Maślej